Web Design

Your content goes here. Edit or remove this text inline.

Logo Design

Your content goes here. Edit or remove this text inline.

Web Development

Your content goes here. Edit or remove this text inline.

White Labeling

Your content goes here. Edit or remove this text inline.

VIEW ALL SERVICES 

Dyskusja – 

0

Dyskusja – 

0

Moja relacja z Tunezji [wrzesień 2025]

We wrześniu, szukając słońca i odrobiny luksusu, wróciłam z niezapomnianych wczasów w Tunezji. Wybrałam się tam wraz z dobrą przyjaciółką, a naszym celem był Hammamet i hotel Steigenberger Marhaba Thalasso. Od początku miałam jasno sprecyzowane oczekiwania. Zależało mi na obiekcie 5-gwiazdkowym, położonym bezpośrednio przy plaży, który oferowałby prawdziwy komfort i wypoczynek na najwyższym poziomie. Nie ukrywam, jestem klientem wymagającym i na wakacjach chcę, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik.

Na szczęście, nie pomyliłam się w swoim wyborze ani o jotę.

Już sam przyjazd zwiastował udany pobyt. W recepcji przywitała nas bardzo miła, uśmiechnięta pani, która sprawnie załatwiła formalności i wręczyła nam klucz do pokoju. A pokój? Był dokładnie taki, jak sobie wymarzyłam – obszerny, elegancko urządzony, z dużym, wygodnym łóżkiem i, co najważniejsze, z balkonem wychodzącym wprost na morze. Ten widok każdego poranka był bezcenny.

Sam hotel okazał się oazą spokoju i zieleni. Otoczony był pięknie utrzymanym ogrodem, pełnym palm, kwitnących hibiskusów i innych kwiatów, co tworzyło wspaniałą atmosferę. Do dyspozycji gości były dwa duże baseny. Jeden z nich, ze słodką wodą, miał fantastyczne udogodnienie w postaci baru, do którego można było podpłynąć. Zamówienie chłodnego napoju bez wychodzenia z wody w upalny dzień to prawdziwa przyjemność.

Jednak tym, co naprawdę wyróżniało to miejsce, była obsługa. Kelnerzy byli dyskretni, ale jednocześnie niezwykle uważni. Nie trzeba było nawet wstawać z leżaka przy basenie – podchodzili, z uśmiechem zbierali zamówienia na napoje i po chwili wracali z tacą. Co ważne, wszystkie napoje, jak cola czy tonic, podawane były w oryginalnych, szklanych butelkach, a nie z dystrybutora. To drobny szczegół, ale świadczy o klasie hotelu. Alkohole również były bez zarzutu. Ja jestem wielką zwolenniczką ginu z tonikiem i muszę przyznać, że byłam w pełni zadowolona. Gin był dobrej jakości, a tonik, jak wspomniałam, markowy.

Restauracja to kolejny mocny punkt. Nawet w godzinach szczytu, kiedy gości było naprawdę sporo, kelnerzy dbali o porządek i komfort. Zawsze znalazło się dla nas miejsce, a jeśli nie, w mgnieniu oka przygotowywano czysty, nakryty stolik. Ledwo usiadłyśmy, a już podchodził kelner z pytaniem, co podać do picia. Jedzenie było przepyszne i bardzo różnorodne. Do śniadania serwowano świeżo wyciskane soki z owoców i warzyw – prawdziwa bomba witaminowa na początek dnia. Aż trzy razy w ciągu naszego pobytu do śniadania podano również schłodzonego szampana, co było miłym, luksusowym akcentem.

Podsumowując, cały pobyt można określić jednym słowem: klasa. Wszędzie było nieskazitelnie czysto, jedzenie było smaczne i pięknie podane, a obsługa sprawiała, że człowiek czuł się naprawdę zaopiekowany.

Na koniec dodam jeszcze jedną, bardzo ważną informację – hotel jest w pełni przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, co widziałam na własne oczy. Są podjazdy, windy i wszystko, co potrzebne.

To były wczasy, które spełniły wszystkie moje oczekiwania. Gorąco polecam ten hotel każdemu, kto ceni sobie komfort, jakość i nienaganną obsługę.

Serdecznie witamy na stronie poświęconej podróżom dla seniorów. Podróże nie muszą się kończyć z wiekiem! Poznaj lepiej nasz magazyn podróżniczy dla seniorów

Kategorie

Ostatnie komentarze

Teresa

Jestem Teresa, mam 60+ lat i jestem zapaloną miłośniczką podróży. Uwielbiam odkrywać nowe miejsca, szczególnie te w Europie i Polsce. Najbardziej cenię sobie wygodę i relaks, dlatego często wybieram oferty all inclusive, które pozwalają mi w pełni cieszyć się wypoczynkiem bez zmartwień. Każda podróż to dla mnie okazja do poznania nowych kultur, smakowania lokalnych potraw i nawiązywania nowych znajomości. Moje serce zawsze bije szybciej na myśl o kolejnej przygodzie, a lista miejsc, które chciałabym odwiedzić, ciągle się wydłuża.

Zobacz inne artykuły

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *