Miasto portowe o burzliwej historii, z pogranicza kultur i wpływów – Szczecin zaskakuje nie tylko niepowtarzalną architekturą i bliskością wody, ale coraz częściej również kuchnią. Choć przez długi czas pozostawał nieco w cieniu kulinarnych trendów innych polskich miast, dziś wraca na kulinarną mapę z rozmachem. Bliskość morza, tradycje niemieckie i kaszubskie, a także współczesna fala młodych szefów kuchni tworzą z tutejszej gastronomii mozaikę pełną charakteru. Niezależnie od tego, czy szukasz smaków z historią, czy nowoczesnych interpretacji lokalnych klaszyków – Szczecin potrafi zaskoczyć. Oto przewodnik, który pomoże Ci zacząć kulinarną przygodę w tym nieoczywistym mieście.
Paprykarz szczeciński
Wbrew pozorom, paprykarz szczeciński to nie regionalna potrawa sprzed wieków, a dzieło lokalnego przemysłu rybnego z czasów PRL-u. Stworzony w szczecińskich zakładach Gryf w latach 60. XX wieku jako produkt konserwowy, dziś traktowany jest niemal jako regionalne dziedzictwo kulinarne.
To pikantna pasta z ryżem, pomidorami i zmieloną rybą – dawniej afrykańską, dziś najczęściej z dorsza lub mintaja. Można go jeść zarówno na zimno – jako smarowidło do chleba – jak i na ciepło, jako składnik makaronów czy farszu. Obecnie przeżywa swoją drugą młodość, pojawiając się nawet w opcjach rzemieślniczych – bez konserwantów, w wersji wege lub premium.
Spróbujesz go w lokalnych delikatesach (szukaj wariantów z etykietą „rzemieślniczy”) albo w barach, które oferują śniadania z twistem retro. W niektórych kuchniach spotkasz nawet… pierogi z paprykarzem!
Pasztecik szczeciński
Pasztecik szczeciński to symbol miejskiego fast foodu z ponad 50-letnią tradycją i kultowy przysmak studentów i mieszkańców. Powstał w 1969 roku jako odpowiedź na potrzebę taniego, sycącego jedzenia, które można zjeść „z ręki” – prosto, szybko i na ciepło.
To duży, smażony w głębokim tłuszczu drożdżowy pieróg z nadzieniem: najczęściej mięsnym (wołowym), kapuściano-grzybowym lub serem. Charakterystyczna chrupiąca skórka i wilgotne wnętrze czynią go jedynym w swoim rodzaju.
Tradycyjnie serwowany z gorącym czerwonym barszczem do popicia. Legendarna „Paszteciarnia” przy al. Wojska Polskiego działa nieprzerwanie od 1971 roku i wciąż korzysta z dawnych maszyn produkcyjnych sprowadzonych z… ZSRR.
Flaki po szczecińsku
Choć flaki znane są w całej Polsce, te szczecińskie mają swój unikalny profil smakowy. Mięso wołowe gotowane w aromatycznym bulionie doprawiane jest lokalnie dodatkowo majerankiem i ostrą papryką, czasem z dodatkiem pomidorów, co nadaje im wyrazisty, „portowy” charakter.
Potrawa ta była nieodłącznym elementem kuchni robotniczej i marynarskiej – rozgrzewająca, pożywna i przystępna. Do dziś serwowana jest w domach, barach mlecznych i lokalnych bistrach, szczególnie w okresie jesienno-zimowym.
W poszukiwaniu najlepszych flaków warto zajrzeć do niewielkich lokali w centrum czy domowych kuchni przy rynku – miejsc, gdzie receptury są przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Kotlet po jarosławsku
To wyjątkowy regionalizm, znany głównie w regionie Pomorza Zachodniego – panierowany kotlet schabowy nadziewany ogórkiem kiszonym i cebulką, czasem także serem. Nazwa pochodzi nie od miasta Jarosław, lecz od nazwiska kucharza z jednego z dawnych szczecińskich lokali gastronomicznych.
Podawany często z ziemniakami oraz klasyczną surówką z białej kapusty, potrafi zaskoczyć głębią smaku i wspomnieniem domowego obiadu z lat 80. Niełatwo go znaleźć w menu nowoczesnych restauracji, choć bywa serwowany w „ukrytych” punktach gastronomii domowej i retro barach.
Dorsz bałtycki z młodymi warzywami
Choć Szczecin nie leży bezpośrednio nad morzem, jego portowy charakter i połączenie z Bałtykiem przez Zalew Szczeciński sprawiają, że ryby są ważnym elementem lokalnej kuchni.
Dorsz bałtycki w nowoczesnej interpretacji coraz częściej trafia na stoły miejskich restauracji – delikatnie gotowany na parze lub smażony na maśle, w towarzystwie młodych warzyw, purée z topinamburu lub z emulsją majerankową.
Dania tego typu odnajdziesz w menu restauracji fine diningowych, a także na cotygodniowych targach rybnych, gdzie lokalni kucharze serwują „street foodie” wersje rybnych specjałów.
Gdzie zjeść? Rekomendowane miejsca
Lokalne bistro w Śródmieściu
Ukryte w jednej z bocznych uliczek obok Placu Grunwaldzkiego, to miejsce zbiera lokalnych smakoszy i turystów szukających domowej kuchni bez udziwnień. Krótka karta oparta na sezonowych składnikach – pasztet na bazie paprykarza, własnoręcznie robione pierogi, flaki po szczecińsku gotowane codziennie rano. Idealne na lunch lub obiad po zwiedzaniu miasta.
Restauracja z widokiem na Odrę
Nowoczesne miejsce łączące smaki regionu z nutą skandynawskiej prostoty. Dorsz bałtycki, czarne czosnkowe purée, marynowane buraki i ziołowe oleje to tylko niektóre z pozycji, które przyciągają tu stałych gości. Warto też spróbować sezonowych menu degustacyjnych inspirowanych historią miasta.
Kultowa Paszteciarnia
Absolutny „must-try”, działająca nieprzerwanie od ponad 50 lat. Wejście jak z filmu PRL, wnętrze proste, ale zapachy niezapomniane. Porcja pasztecików z kubkiem wyrazistego barszczu to prawdziwa klasyka Szczecina. Najlepiej przyjść w tygodniu, rano – unikniesz kolejek.
Cicha cukiernia na Pogodnie
Kawiarnio-cukiernia schowana w willowej dzielnicy, prowadzona przez rodzinę piekarzy od trzech pokoleń. Serwuje lokalne ciasta, w tym wyjątkową wersję sękacza szczecińskiego z dodatkiem żurawiny z okolicznych lasów.
Targ rybny na Łasztowni
W każdą sobotę lokalni rybacy i kucharze wystawiają swoje stoiska z zimnymi i ciepłymi daniami. Od świeżo smażonych filetów po rybne zupy z nutą orientalną. Miejsce niezobowiązujące, idealne na lunch między spacerami nabrzeżem.
Street food i lokalne targi
Szczeciński street food przypomina trochę miasto samo w sobie – nieoczywisty, różnorodny i zaskakująco smaczny. Oprócz klasycznych pasztecików na ciepło możesz tu znaleźć food trucki z kuchnią rybną, burgery z dodatkiem lokalnych przetworów czy grillowane warzywa od ekologicznych rolników z okolicznych wiosek.
Na uwagę zasługuje zwłaszcza Letni Targ Rozmaitości na Nabrzeżu Starówka, gdzie w sezonie wakacyjnym pojawiają się stoiska z ręcznie robionymi kluskami z bryndzą i koperkiem, kanapkami z rybnym spreadem z Bałtyku czy nawet plackami ziemniaczanymi z pastą z kiszonej kapusty.
W cieplejsze miesiące warto też poszukać mobilnych form gastronomii na Łasztowni – tu działa wiele inicjatyw sezonowych, jak festiwale food trucków czy małe rynki slow food.
Na deser – słodkości i napoje
Zakończenie kulinarnej przygody w Szczecinie warto zwieńczyć lokalną słodyczą. Prym wiedzie ciasto „Marcinek” – wielowarstwowy deser z kremem śmietankowym, którego receptura trafiła do Szczecina z północno-wschodniej Polski w czasach powojennych przesiedleń. Dziś dostępna w kilku lokalnych cukierniach w zaktualizowanej formie – z dodatkiem mascarpone, owoców leśnych lub czekolady.
Warto też spróbować szczecińskiego sękacza – wypiekanego ręcznie, często na specjalne zamówienia, który pojawia się w sklepach przed świętami, ale przez cały rok dostępny jest w niektórych rzemieślniczych cukierniach.
Jeśli chodzi o napoje, Szczecin może pochwalić się własnymi palarniami kawy (np. w rejonie Pogodna i Niebuszewa), herbaciarniami z klimatem i nawet lokalnym winem z winnic położonych kilkanaście kilometrów za miastem – głównie lekkimi białymi szczepami. Ciekawostką jest też nalewka jałowcowa produkowana w mikropartiach przez lokalnych rzemieślników.
Podsumowanie z poradą
Aby najlepiej zacząć kulinarną podróż po Szczecinie, warto zacząć od śniadania w jednej z kawiarni na Pogodnie lub odwiedzić Paszteciarnię – szybko poczujesz lokalny rytm miasta. Na obiad wybierz się do bistro z menu dnia bazującym na lokalnych produktach, a wieczór zakończ kolacją z widokiem na Odrę, gdzie królują dania z bałtyckiej ryby i warzyw sezonowych.
Obowiązkowo spróbuj pasztecika i paprykarza – ale nie odmawiaj sobie też mniej znanych smaków, jak kotlet po jarosławsku czy deser z regionalnego sękacza. Bogactwo smaków w Szczecinie nie kończy się na klasyce – miasto tętni nowymi pomysłami i młodą gastronomią, która tylko czeka, by ją odkryć.
Zatrzymaj się dłużej, próbuj i pytaj – bo prawdziwe szczecińskie smaki są czasem ukryte z dala od modnych lokali, ale za ich drzwiami czeka uczta, która potrafi zaskoczyć prawdziwą autentycznością.









0 komentarzy