Web Design

Your content goes here. Edit or remove this text inline.

Logo Design

Your content goes here. Edit or remove this text inline.

Web Development

Your content goes here. Edit or remove this text inline.

White Labeling

Your content goes here. Edit or remove this text inline.

VIEW ALL SERVICES 

Dyskusja – 

0

Dyskusja – 

0

Tokaj – historia regionu z jednym z najstarszych systemów klasyfikacji winnic w Europie

Winiarze z Bordeaux uporządkowali swoje posiadłości w 1855 roku. Ta data uchodzi za symboliczny początek klasyfikowania winnic. Tymczasem na północnym wschodzie Węgier zrobiono to ponad sto lat wcześniej. Tokaj miał wtedy własny podział winnic na klasy, spisany i stosowany w handlu.

Skąd wzięła się sława regionu?

Tokaj leży u zbiegu rzek Bodrog i Cisa, u podnóża Gór Zemplińskich. Takie położenie daje jesienią wilgotne poranki i słoneczne popołudnia. To warunki idealne dla szlachetnej pleśni, czyli grzyba rozwijającego się na dojrzałych winogronach.

Pierwsza pisemna wzmianka o winie aszú, powstającym z takich owoców, pochodzi z 1571 roku. Do jego produkcji potrzeba było ludzi, którzy potrafią odróżnić owoc dotknięty pleśnią od zwyczajnie zepsutego. Zbiór prowadzono ręcznie, owoc po owocu, i powtarzano go kilka razy w sezonie. Region wypracował tę wiedzę wcześniej niż inne części Europy.

Znaczenie miały też piwnice, które już w czasach średniowiecza drążono je w miękkiej skale wulkanicznej. Panuje w nich stała temperatura i wysoka wilgotność, a ściany porasta charakterystyczny grzyb piwniczny. W takich warunkach wino mogło dojrzewać latami.

Klasyfikacja winnic i dekret z 1737 roku

Wysoka wartość handlowa wina wymusiła porządek. Kupujący chcieli wiedzieć, za co płacą, a właściciele winnic – dlaczego jedne działki są droższe od innych. Sprzyjał temu popyt z zagranicy. Wino z Tokaju sprowadzano na dwory w Warszawie, Wiedniu i Petersburgu, a rosyjscy władcy utrzymywali w regionie własnych wysłanników odpowiedzialnych za zakupy.

W latach dwudziestych XVIII wieku János Matolai przygotował spis winnic Tokaju podzielony na trzy klasy. Kryteriami były: gleba, nasłonecznienie stoku i zdolność do wydawania owoców odpowiednich na aszú. Podobny podział na wzrosty pojawił się w Bordeaux dopiero w 1855 roku.

Kolejny krok wykonano 1 października 1737 roku. Cesarz Karol VI ogłosił wtedy dekret wyznaczający granice regionu. Prawo do nazwy „tokaj” otrzymały wyłącznie wskazane miejscowości. Był to jeden z pierwszych systemów ochrony pochodzenia wina na świecie, wcześniejszy od demarkacji doliny Douro z 1756 roku.

Wiek XX – upadek i powrót

Dwudzieste stulecie omal nie zniszczyło tego dorobku. Po drugiej wojnie światowej produkcję znacjonalizowano i podporządkowano eksportowi na rynek wschodni. Liczyła się ilość, nie jakość. Wina ujednolicono i dosładzano, a nazwa regionu straciła dawną renomę.

Zmiana przyszła po 1989 roku. Do Tokaju wróciła własność prywatna, a wraz z nią inwestorzy z Hiszpanii i Francji. Odtworzono dawne nazwy winnic i sięgnięto po historyczne klasyfikacje jako punkt odniesienia. Dziś wina węgierskie z tego regionu ponownie trafiają na listy win w restauracjach na całym świecie.

Dziedzictwo widoczne do dziś

W 2002 roku krajobraz kulturowy Tokaju wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Uzasadnieniem była nie sama uroda okolicy, lecz ciągłość tradycji winiarskiej i zachowany przez stulecia układ winnic.

Nazwy winnic w Tokaju nie są chwytem marketingowym. Wiele z nich figurowało w spisach z XVIII wieku i oznacza dokładnie te same stoki, co wtedy. To rzadkość nawet w skali Europy.

Dla osób sięgających po wino z tego regionu ma to praktyczny skutek. Nazwa działki na etykiecie odsyła do konkretnego miejsca o udokumentowanej historii, a nie do wymyślonej niedawno marki.

Materiał opracowano przy współpracy z Wine Express.

Serdecznie witamy na stronie poświęconej podróżom dla seniorów. Podróże nie muszą się kończyć z wiekiem! Poznaj lepiej nasz magazyn podróżniczy dla seniorów

Kategorie

Ostatnie komentarze

Marta Nowacka

Jestem Marta Nowicka, seniorka, która kocha podróże. Zawsze wierzyłam, że świat jest pełen niesamowitych miejsc i fascynujących ludzi, którzy czekają na odkrycie. Moje przygody zaczęły się wiele lat temu, kiedy po raz pierwszy wybrałam się na samotną wyprawę. Od tego czasu odwiedziłam wiele krajów, poznając różnorodne kultury, tradycje i smakując lokalne przysmaki. Każda podróż to dla mnie nie tylko okazja do zwiedzania, ale także do nauki i rozwijania się. Mimo upływających lat, moja pasja do podróży nie słabnie, a wręcz przeciwnie - z każdym rokiem marzę o kolejnych destynacjach, które mogę odkryć.

Zobacz inne artykuły

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *